Kolejny raz fotografowałem w kwietniu uroczą parę – Ulę i Marcina. Miałem przyjemność towarzyszyć im  i uwieczniać na zdjęciach dzień ich ślubu. Z panią młodą spotkałem się już o 7 rano u fryzjera i makijażystki. Od rana padał deszcz a temperatura nie przekraczała 15 stopni. Nie wróżyło to ładnych zdjęć. Na szczęście z każdą godziną było coraz ładniej i od końca mszy świeciło piękne słońce. Pasją pana młodego jest ekstremalna jazda na rowerze, a pani młodej jazda na skuterze, więc ich tort był udekorowany kierownicami tych pojazdów. Oczywiście zrobione były z lukru i czekolady. Nie mogło być inaczej i sesja plenerowa odbyła się w tej samej konwencji. Zdjęcia z pleneru możecie zobaczyć poniżej w galerii fotografii ślubnej, do której oglądani zachęcam.